Bieg Orłów
  Pamiętajmy o nich!
 
Podstrona poświęcona zawodnik startującym w Czarnej Dąbrówce, a którzy już od nas odeszli!


1. Śp. Józef Niekrasz 1950-1997 założyciel Klubu Biegacz "Przylesie" Koszalin. Zmarł w wieku 47 lat.

2. Śp. Witold Janowski 1933-2007 I prezes Klubu Biegacza "Neptun" Kołobrzeg. Zmarł w wieku 74 lat.

Witold Janowski (1933-2007)

  Swoją przygodę z bieganiem zaczął dość późno bo w wieku 50 lat. Przed tym jak zaczął biegać gry­wa­ł tro­chę w te­ni­sa, nur­ko­wa­ł (współzałożyciel klubu płe­two­nur­ków "Nep­tun"), miłośnik  bry­dża.

Na co dzień dy­rek­tor Po­wia­to­wej Sta­cji Sa­ni­tar­nej (lata 80-90’).

  Do biegania namówił go An­drzej Wy­ga­now­ski. Było to 1983 rok. Po roku biegania wystartował w pierwszych zawodach w Koszalinie.

Pierwszy maraton przebiegł po dwóch latach biegania, mając 52 lata. Na Maratonie Warszawski w 1985 roku nabiegał czas 03:45:00.

Bieganie tak pochłonęło go, że zaczął namawiać innych, aż zebrała się spora grupka biegaczy.

To miedzy innymi z jego inicjatywy padł pomysł na stworzenie Klubu Biegacza.

22 listopada 1986roku na spotkaniu w Spółdzielni Mieszkaniowej w Kołobrzegu powołano Klub Biegacza „NEPTUN” i wybrano prezesa w osobie Witolda Janowskiego. Prezesem klubu był do 2003 roku.

Na początku klub zrzeszał około 27 osób.

Jako dowodzący Klubem Biegacza „Neptun” organizował Bieg Za­ślu­bin z Mo­rzem (lata1987- 2002, 16 edycji), drugi zaś bieg to Bieg Niepodległości (lata 1991-2001).

  Maratony biegał w Polsce m.in. w Warszawie i Poznaniu, ale polubił wycieczki biegowe po krajach Europy biegając m.in. w Sztokholmie, Kopenhadze, Paryżu, Londynie, Berlinie, Monachium, Hamburgu, Kolonii, Rotterdamie, Cesenatico-Bellaria czy Monaco.

Pobiegł też słynny NewYork Marathon w 2001 roku.

Najlepszy wynik w maratonie nabiegł  w 1988 roku w Warszawie 03:20:37.

Pomimo wieku kilkukrotnie biegał maratony poniżej 03:30, wielokrotnie zajmując czołowe miejsca w kategoriach wiekowych 50-60 lat.

W sumie przebiegł około 23 maratonów


3. Śp. Jerzy Bohatkiewicz 1937-2017 propagator sportu i kultury w gminie Kępice. Zmarł w wieku 80 lat.

4. Śp. Marian Parusiński 1922-2015 Gdańsk Przebiegł ponad 100 maratonów i kilka ultra /100 km/. Zmarł w wieku 93 lat.
W dniu 18 listopada 2015 roku w wieku 93 lat zmarł Marian Parusiński. Maratończyk, który przebiegł ponad 100 maratonów oraz kilka supermaratonów.
 
Jego sylwetkę z pewnością znał każdy mieszkaniec Trójmiasta, który choć raz w ostatnich latach startował w imprezach biegowych bądź im kibicował.
 
Wydawało się, że tak będzie zawsze: bieg długodystansowy w Trójmieście i najstarszy uczestnik Marian Parusiński, urodzony 24 września 1922 roku. Ten były księgowy i biegły rewident był doskonałym przykładem na to, że sportem, czy aktywnym spędzaniem czasu można zająć się w każdym wieku. Sam to zrobił, gdy miał 58 lat.
 
Parusiński pierwszy maraton przebiegł, gdy miał 64 lata, a debiut w supermaratonie, czyli biegu na 100 km - zaliczył w wieku 71. W rozmaitych zawodach pokonał ponad 10 tysięcy kilometrów. Znacznie więcej na treningach. W swoich kategoriach wiekowych systematycznie śrubował rekordy Polski, a nawet był okres, że mógł poszczycić się najlepszym wynikiem w Europie w maratonie wśród 80-latków. W historii Maratonów Solidarności zapisał się jego syn - Jan, który jako jeden z nielicznych zaliczył wszystkie starty.
 
Ostatni maraton zaliczył, gdy miał 86 lat - podkreślał tego lata Jan Parusiński, gdy po raz 21 z rzędu mierzył się z tym maratonem.

5. Śp. Jan Niedzwiedzki "Ułan" Warszawa. Zmarł 14 maja 2019 r. w wieku 93 lat. Zaczął biegać w wieku 52 lat.

W wieku 93 lat, 14 maja 2019 r., zmarł Jan „Ułan” Niedźwiecki. Naszym zdaniem postać symboliczna dla polskiego biegania, zwłaszcza dla okresu sprzed boomu biegowego. To właśnie on był często najstarszym uczestnikiem zawodów, dlatego wszelkie ekipy telewizyjne, radiowe, prasowe zawsze z nim chciały mieć wywiad. Na przełomie wieków bieganiem interesowali się nieliczni pasjonaci. Jan Niedźwiecki jako przykład dziarskiego seniora, weterana wojennego był bardzo wdzięcznym bohaterem takich materiałów i trzeba przyznać świetnie odnajdywał się w tej roli. Niewysoki, w wojskowym berecie, przygrywający na ustnych organkach, tryskający optymizmem i zachwalający zalety biegania… a na koniec robiący salto przed startem biegu. Tak go pamiętamy.

Jeszcze na Biegu Konstytucji 3 Maja w Warszawie w 2010 roku, mówił nam, że szykuje się do swojego setnego maratonu, który miał pobiec na jesieni tegoż roku. Niestety zdrowie już mu na to nie pozwoliło i jego maratoński licznik zatrzymał się na liczbie 99 ukończonych maratonów…

Ostatnie lata życia spędził w domu opieki. Jego przygoda z bieganiem trwała i tak ponad 30 lat. Zaczął biegać dopiero w wieku 52 lat. Jak sam mówił, siedzący tryb życia doprowadził go do bólów kręgosłupa, nerwicy, nadciśnienia, a najlepszym lekarstwem okazała się aktywność fizyczna. Z czasem przyszły też niezłe wyniki. W 1991 roku Jan Niedźwiecki ukończył 100 km, uzyskując wynik 11 godzin i 41 minut. Mając 70 lat w bieg 24-godzinnym w Warszawie osiągnął rezultat 126,5 km. Skrupulatnie liczył swoje biegi, więc zawsze zaskakiwał nas liczbami ukończonych imprez, których w sumie było blisko tysiąc.

Jan Niedźwiecki był weteranem II wojny światowej, Żołnierzem 3 Pułku Ułanów Samodzielnej Brygady Kawalerii I Armii WP. Służba wojskowa i udział w wojnie przeciwko Niemcom, zawsze były jego wielkim powodem do dumy. Podkreślał, że związany jest ze środowiskiem kawalerzystów WP i organizacjami kombatanckimi. Bardzo często prezentował się nam się w wojskowym berecie z porucznikowskimi gwiazdkami, które nadał mu prezydenta RP jako kombatantowi. Ukończył również studia na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego.

Miałem okazję wiele razy rozmawiać z Janem Niedźwieckim. W tamtych czasach praktycznie wszyscy startujący w zawodach znali się. Był ciekawą osobowością i lubił opowiadać o swoich przygodach, co czynił zawsze z wielkim entuzjazmem i pasją. W ostatnich latach swojego biegania już jednak wyraźnie przygasł. Kiedyś jadąc na zawody Warszawie, spotkałem go w tramwaju. Zwierzył mi się, że został poturbowany przez jakiś łobuzów, kiedy biegał wieczorem. Dla starszych ludzi takie wydarzenia często wywołują dramatyczne zmiany psychiczne i fizyczne. Mniej więcej od tego czasu zauważyłem, że trochę zaczynał żyć już w swoim świecie i coraz trudniej było mu porozumieć się z innymi biegaczami.

Ze smutkiem patrzyłem na jego ostatni 99 maraton. 27 września 2009 roku ruszył na trasę z eskortą, około półtorej godziny przed oficjalnym startem. Nie był już wtedy w stanie dobiec w limicie czasu, dlatego organizator dał mu taki przywilej. Dzięki wcześniejszemu startowi wszyscy mogli minąć "Ułana" na trasie i nie wiedząc o tym, być częścią tego symbolicznego pożegnania. Pamiętam, że jedną z osób jaka podawała mu napoje była warszawska biegaczka Ela Hirszler (siostra Ali Sakwy). "Ułan" zgarbiony, nie reagując na pozdrowienia innych biegaczy, drobnymi krokami posuwał się wytrwale naprzód. Ostatni maraton, jaki pokonał w wieku 83 lat, wymagał na pewno wielkiej wytrwałości i woli walki.

W mojej pamięci Jan Niedźwiecki, pozostanie jednak człowiekiem pełnym radości i optymizmu, kochającym ojczyznę, który dla wielu był przykładem, że w bieganiu nie ma limitów wieku


6. Śp. Andrzej Żukowski Darłowo 1955-2015. Zmarł 18.09.2015 w wieku 60 lat.

7. Śp. Symeon Byczkowski Ugoszcz . Zmarł 28.06.2016 r. w wieku 58 lat.
 – Przez kumpli zwany Szymonem zaczął biegać w IV klasie szkoły podstawowej w SKS pod opieką nauczyciela WFu Mieczysława Kobieli. Po wielu latach biegania na zawodach w Bytowie Szymonem zainteresował się Piotr Badura i włączył go do sekcji lekkoatletycznej „Gryfa” Słupsk. Na pierwszy swój maraton jechał z dużą tremą i jedynym pragnieniem aby go ukończyć. Uzyskał czas 3:09. Najczęściej biegał na swojej ulubionej trasie Ugoszcz – Studzienice – Kłączno – Udorpie – Ugoszcz. Jego rekord życiowy w maratonie wynosi 2:48 uzyskany podczas Mistrzostw Polski na trasie z Chełmna do Torunia. Był najaktywniejszym uczestnikiem pielgrzymek biegowych do Częstochowy.


8. Śp. Adam Malinowski Sławno. Zmarł 21.10.2019 r. w wieku 62 lat.

Śp. Adam Malinowski był znanym miłośnikiem biegów i biegania. Chętnie startował (od wielu lat) w imprezach biegowych na terenie powiatu sławieńskiego i kraju. Nie unikał też maratonów, czy półmaratonów.

Ostatni bieg, jaki pokonał to 10 km w Dąbkach - 28 lipca 2019 r. Uzyskał wówczas 01:10:29. Wcześniej zaliczył 15-kilometrowy Bieg po Plaży w Jarosławcu - 01:48:56. Bakcyla biegowego połknął w 1999 roku zaczynając od startu w jednej z imprez na terenie gminy Postomino.

Środowisko biegaczy wiedziało, że od jakiegoś czasu walczy podwójnie - z chorobą i kilometrami. Nie chciał rezygnować z biegania, aktywności fizycznej. Zmarł 21 października 2019 r. Miał 62 lata.


9. Śp. Zbigniew Wiśniewski Chojnice. Zmarł 15.01.2020 r. w wieku 83 lat.  w wieku 58 lat przebiegł 1 maraton. Rekordzista Polski 60-latków w maratonie 2:55:11.
Zbigniew Wiśniewski urodził się 20 grudnia 1936 r. we Włościborzu (pow. Sępólno Krajeńskie). Jego bieganie zaczęło się po wojnie w Szkole Podstawowej w Tucholi. Ukończył szkołą młynarską w Krajence. Swoją pasję kontynuował w trakcie służby wojskowej i po niej. Towarzyszył mu brat Stanisław. Pan Zbyszek biegał w klubach Tucholanka, Nadwiślanin Chełmno, Budowlani Bydgoszcz. Do Chojnic przyjechał w 1964 r. za swoją wielką miłością, Jadwigą. Małżeństwo doczekało się trójki dzieci - Joanna, Adam i Rafał.

W 1984 r. pan Zbyszek trafił na biegaczy Floriana i to właśnie z tą ekipą związał swoje dalsze sportowe losy. Pierwszy maraton Wiśniak przebiegł w wieku 58 lat. W 2000 roku w Dębnie pobił swoją życiówkę i rekord Polski w maratonie w kat. 60-64 lat. Pokonanie ponad 40 km zajęło chojniczaninowi zaledwie 2 godz. 55 min. i 11 s. Razem z kolegami z Floriana uczestniczył  w biegowej pielgrzymce do Watykanu, zdobywał podium w sztafecie i biegach drużynowych, organizował sportowe wydarzenia w regionie.

 

Po operacji serca, jaką przeszedł 5 lat temu, pan Zbyszek z dłuższymi dystansami musiał się pożegnać. - Dzisiaj biegam mało. Średnio po 10 kilometrów trzy razy w tygodniu. Nie lubię biegać sam ani też przemierzać tej samej trasy. To jest za monotonne, a ja jestem cholerykiem - mówił w styczniu br. w trakcie promocji wydawnictwa „1000 startów w barwach Floriana. Księga pamiątkowa Zbigniewa Wiśniewskiego”.

10. Śp. Ryszard Targaszewski Sianów.




 
  Dzisiaj stronę odwiedziło już 41803 odwiedzającyDziekuję! Copyright: Józef Natkaniec  
 
=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=